wtorek, 7 grudnia 2010

Z lektur nadobowiązkowych

Zdanie Antoniego Słonimskiego na temat dzieci jest jednoznaczne:

Dzieci są zakałą ludzkości. Jest to klasa nieprodukująca, pasożytnicza, uprzywilejowana, chorowita, samolubna, pozbawiona wychowania i wykształcenia, niegrzeczna i brudna. Małe dziecko pozwala sobie na takie rzeczy w towarzystwie, przed którymi cofamy się nawet na ulicy. Dla dziecka skłamać lub ukraść to tyle, co zapalić papierosa lub gwizdnąć. Dzieci dziedziczą wszystkie nasze wady. (...) Nie znam ludzi tak łakomych i tak samolubnych jak dzieci. Kłamstwa dzieci są wstrząsające. Ale najwstrętniejszą rzeczą jest kabotynizm. Wystarczy spojrzeć na małe dziecko, aby zaczęło krygować się, przestępować z nóżki na nóżkę, podskakiwać i robić minki.
Ale spróbujcie zostawić je samo i podglądać przez dziurkę. Dziecko robi się poważne i skupione, i myśli o zbrodni.


Fragment pochodzi z książeczki o zgrabnym tytule O dzieciach, wariatach i grafomanach - jest to zbiór niezwykle... aktualnych felietonów. Polecam.

Brak komentarzy: